Mija właśnie dziesięć lat od ostatniej reformy systemu edukacji. Zdążyliśmy już oswoić się z najważniejszymi z wprowadzonych przez nią zmianami. Teraz, zgodnie z rozporządzeniem z 23 grudnia 2008 r. (Dziennik Ustaw z 2009 r. Nr 4, poz. 17), rozpoczynamy przygotowania do wdrożenia kolejnej reformy programowej. W roku szkolnym 2009/2010 obejmie ona pierwsze klasy szkoły podstawowej i gimnazjum.
Obowiązująca obecnie podstawa programowa z historii opiera się na tradycyjnej, utrwalonej w polskiej dydaktyce historii zasadzie powtarzania i rozszerzania na poszczególnych etapach kształcenia całego wykładu historii Polski i powszechnej. Obraz przeszłości jest stopniowo rozbudowywany – w szkole podstawowej ma on charakter propedeutyczny, w gimnazjum jest to chronologiczny wykład historii Polski na tle powszechnym, a szkole ponadgimnazjalnej wykład ten jest poszerzony i uzupełniony o wybrane zagadnienia z dziejów powszechnych. Ponadto edukacja historyczna jest uzupełniana o treści realizowane w ramach ścieżek międzyprzedmiotowych, zwłaszcza edukacji regionalnej.
Nowa podstawa programowa odchodzi od zasady kontynuacji i rozszerzenia materiału. W najmniejszym stopniu zmiany dotyczyć będą szkoły podstawowej. Pozostaje nadal propedeutyczny przedmiot „Historia i społeczeństwo”, w wymiarze jak dotychczas 120 godzin, czyli 4 godziny w cyklu nauczania. Nastąpiło jednocześnie dość znaczne ograniczenie treści nauczania, głównie poprzez usunięcie większości elementów historii politycznej i historii powszechnej. Nieznacznie zwiększył się udział historii kultury i treści społeczno-gospodarczych w stosunku do historii politycznej. Utrzymano natomiast proporcje pomiędzy treściami społecznymi – stanowią one ok. 30%, a treściami historycznymi, które stanowią 70% ogółu treści nauczania.
Największe zmiany dotyczą gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej. Nie zmieniła się liczba godzin przeznaczonych na realizację historii w gimnazjum – 190 godzin, a na wiedzę o społeczeństwie – 60. Zachowany został chronologiczny wykład historii Polski na tle powszechnym, ale w klasie III gimnazjum kończy się on na roku 1918. Treści nauczania dotyczące historii Polski i powszechnej w wieku XX zostały przeniesione do klasy I szkoły ponadgimnazjalnej. Na realizację tego materiału nauczania mamy 2 godziny. Uczniowie, którzy zdecydują się wybrać na maturze historię, w klasie drugiej i trzeciej będą mieli rozszerzony kurs historii przygotowujący ich do egzaminu zewnętrznego w wymiarze 4 godzin tygodniowo. Dla tych uczniów, którzy wybiorą na maturze przedmioty inne niż historia i wos, został zaproponowany nowy przedmiot o nazwie „Historia i społeczeństwo” (tak samo jak w szkole podstawowej). W jego ramach uczniowie będą mogli poznać wybrane zagadnienia z dziejów Polski i świata w układzie problemowo-chronologicznym. Treści te, pod hasłem „Dziedzictwo epok”, będą miały charakter fakultatywny, to znaczy, że spośród 9 zaproponowanych w podstawie programowej uczniowie powinni poznać przynajmniej cztery. Dopuszcza się również możliwość realizacji innych, wybranych przez nauczyciela wątków, jako programu autorskiego. Jest tu na przykład miejsce na realizację treści związanych z historią regionu.
Blok „Historia i społeczeństwo” jest przewidziany na 120 godzin (czyli po dwie godziny tygodniowo przez dwa lata), natomiast na realizację programu rozszerzonego maturzyści będą mieli aż 240 godzin.
Podobne zmiany dotyczą również wiedzy o społeczeństwie. Kurs obowiązkowy to 30 godzin w klasie pierwszej, a kurs fakultatywny to 180 godzin w klasie drugiej i trzeciej.
Poza zmianą układu treści nauczania, istotną nowością jest fakt, że nowa podstawa programowa zawierać będzie opis wymagań szczegółowych. Tym samym zniknie inny, obowiązujący obecnie dokument, czyli Standardy wymagań egzaminacyjnych. Nie będzie również programów nauczania zatwierdzanych centralnie, czyli przez MEN. Korzystając z bardzo szczegółowych zapisów podstawy programowej nauczyciele będą mogli opracować własne programy nauczania dostosowane do potrzeb i możliwości ich uczniów lub skorzystają z propozycji przedstawionych przez WSiP.
Rozwiązania przyjęte w nowej podstawie programowej wywołują wiele pytań i wątpliwości. Wielu nauczycieli gimnazjów zapewne z ulgą przyjmie „odchudzenie” gimnazjalnego kursu historii. Obecna sytuacja, gdy w ciągu trzech lat (a w praktyce krócej, bo do egzaminu gimnazjalnego) należało zrealizować wszystkie treści nauczania powodowała zwykle bardzo pobieżne potraktowanie historii XX wieku. Z kolei nauczyciele szkół ponadgimnazjalnych z niepokojem przyjęli zmiany dotyczące nauczania historii na tym etapie. Istnieje obawa powstania luk, które mogą pojawić się, jeśli nauczyciele gimnazjum nie będą wystarczająco konsekwentni i nie zrealizują wszystkich treści do 1918 r.
Kolejna kwestia budząca niepokój, to konieczność wyboru przez ucznia przedmiotu maturalnego już po I klasie szkoły ponadgimnazjalnej. Liczba godzin przeznaczonych na rozszerzony kurs historii w drugiej i trzeciej klasie liceum jest stosunkowo duża. Jednak jeszcze większa jest liczba problemów, które powinny zostać poruszone na lekcjach historii w okresie zaledwie trzech semestrów i niewielkiego fragmentu semestru czwartego. Dodatkową trudnością będzie fakt, że omawiając pod kątem egzaminu maturalnego, np. treści dotyczące kultury antycznej, nauczyciel będzie musiał odwoływać się do zasobu pojęciowego, jaki uczeń zdobył w I klasie gimnazjum. Rezygnacja z powtarzania danej partii materiału na kolejnych etapach kształcenia może zatem obniżyć poziom wykształcenia historycznego, ale jednocześnie daje szanse na poznanie przez uczniów historii najnowszej – najważniejszej dla zrozumienia współczesności.
Podobne zmiany dotyczą również wiedzy o społeczeństwie. Treści nauczania zostaną rozłożone na trzy klasy gimnazjum oraz pierwszą klasę szkoły ponadgimnazjalnej. Następnie uczniowie zainteresowani maturą z wos-u będą mogli wybrać kształcenie w zakresie rozszerzonym, a pozostali będą uczestniczyć we wspomnianych wyżej zajęciach blokowych „Historia i społeczeństwo”.
Jako największą zaletę autorzy podstawy programowej przedstawiają dosyć konkretne i szczegółowe opisanie oczekiwanych osiągnięć uczniów. Dzięki temu nauczyciele nie będą mieli trudności z określeniem, czego mają uczniów nauczyć, jaka ma być tematyka lekcji. Będzie to sytuacja korzystna również dla Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, gdyż podstawa programowa będzie jednocześnie określała zakres wiadomości i umiejętności sprawdzanych na egzaminie gimnazjalnym i maturalnym. Zapewne wiele wątpliwości towarzyszących lekturze omawianego rozporządzenia rozwieje komentarz do podstawy programowej, który ma być opublikowany wiosną tego roku.
Tymczasem zachęcam do jej lektury.
Autor: Małgorzata Machałek













