Jak wspierać uczenie się? Metody angażowania uczniów

Jedną z dziedzin naukowych, która od połowy ubiegłego stulecia poczyniła ogromne postępy, jest neuronauka. Obecnie wiemy już dość dużo o tajemniczym organie wypełniającym czaszkę człowieka. Znamy mechanizmy zapamiętywania, konstruowania pojęć, powstawania zasad i reguł czy znaczenia emocji w uczeniu się. Jednocześnie nadal w niewielkim stopniu z tej fundamentalnej dla nauczycieli wiedzy korzystamy. A najważniejsze dla nauczyciela powinno być zrozumienie, że niczego nikogo nie nauczymy. Uczenie się jest procesem indywidualnym, zachodzącym w mózgu uczącej się osoby. Wymaga zaangażowania i aktywności.  Do tego, by mózg podjął decyzję o uczeniu się, możemy stworzyć odpowiednie warunki. Są to: wzbudzenie ciekawości, wspieranie motywacji i wyreżyserowanie sytuacji, w której mózg ucznia uzna, że warto się wysilić. Wbrew pozorom, nie jest to bardzo trudne. Jeżeli tylko zaakceptujemy fakt, że zamiast (lub oprócz) podawania, wyjaśniania, egzekwowania i oceniania powinniśmy reżyserować sytuacje edukacyjne.

Czego potrzebuję jako nauczyciel-scenarzysta-reżyser?

 

Zacznijmy od celu
Kiedy planuję lekcję przede wszystkim określam cel: Co osiągną moi uczniowie? Z czym wyjdą z lekcji?  Podpowiedzią jest podstawa programowa. Zwykle do formułowania celu wykorzystuję wyższe kategorie taksonomii B.Blooma, np. „Potwierdzisz lub zakwestionujesz  zasadność utworzenia lokaty w wybranym banku” (matematyka), „Skomponujesz  dzienny jadłospis na podstawie danych osoby (wiek, kondycja fizyczna i psychiczna)” (biologia) czy też „Wybierzesz strategię do rozwiązania danego problemu i uzasadnisz swój wybór” (różne przedmioty) albo „Weźmiesz aktywny udział w dyskusji na temat: Jak chronić środowisko geograficzne w obliczu wzrostu zużycia energii?”. Tak sformułowane cele znajdziemy obecnie w wielu  podręcznikach.

Kiedy już wiem, co chcę osiągnąć, przystępuję do tworzenia scenariusza. Biorę po uwagę doświadczenie i zainteresowania uczniów w konkretnej klasie. W ten sposób każda lekcja jest inna – jak ubranie szyte na miarę.

 

Zaciekawienie
Na początku warto pobudzić ciekawość uczniów, o ile to możliwe – wywołać efekt zaskoczenia lub zachwytu. To pobudzi uwagę i skłoni mózg do aktywności.  Możemy pokazać fragment filmu, zdjęcie lub kolaż za pomocą multibooka lub plansz interaktywnych, skorzystać z rozmaitych infografik zawartych w podręcznikach, opowiedzieć krótką, ale poruszającą historyjkę czy anegdotę. Innym rozwiązaniem jest przedstawienie kontrowersyjnej tezy, głosowanie (Kto uważa, że tak jest? Kto ma inne zdanie?). Takie gotowe rozwiązania często pojawiają się w podręcznikach w formie pytań do materiału lub pytań po lekcji.   Może to być quiz lub test – uczniowie „strzelają” a pod koniec lekcji sprawdzą, czy ich przypuszczenia okazały się słuszne. Niektórzy nauczyciele stosują prowokacyjne pytania. Warto wykorzystać sytuacje – np. aktualne wydarzenia w kraju i na świecie. To, jak pobudzimy emocje uczniów, zależy od kreatywności i odwagi nauczyciela.

 

Może się okazać, że najlepszym rozwiązaniem jest po prostu przedstawienie problemu czy zagadnienia, który interesuje uczniów lub jest związane z ich rzeczywistością, na przykład konteksty współczesne do utworów antycznych w przypadku języka polskiego czy przedstawienie praw fizyki na przykładach z życia, które są uczniom bardzo dobrze znane.  Zdobywanie informacji i przyswajanie wiedzy stają się narzędziem, a nie celem samym w sobie. I o to chodzi!

 

Odwrócona lekcja
Jeżeli zastosujemy metodę odwróconej klasy (flipped classroom), to uczniowie zapoznają się z informacjami na dany temat z podręczników lub znajdą je przed zajęciami we wskazanych przez nauczycieli lub wypisanych w podręcznikach źródłach (stronach internetowych, literaturze lub na blogu nauczyciela). Na lekcji mamy czas na ocenę wiarygodności źródeł, z których młodzież czerpała wiadomości, możemy też na bieżąco korygować błędne informacje. Zyskujemy czas na głębokie przetwarzanie wiedzy poprzez zastosowanie jednej z najczęściej wymienianych w poradnikach na temat angażowania uczniów metod: drzewo decyzyjne, metaplan, poker kryterialny, analiza SWOT, „sześć myślących kapeluszy", debata za i przeciw, dyskusja, dyskusja punktowana czy symulacja. Do zastosowania każdej z tych metod podejmowania decyzji lub wyboru rozwiązań niezbędna okaże się wiedza. Czyli – uczniowie najpierw poznają informacje w domu, potem stosują je w praktyce na lekcji. Dodatkowo najczęściej występuje tu praca w grupach, co oznacza, że dzieci uczą się współpracy, komunikacji, rozwiązywania konfliktów, czyli kształcą kompetencje kluczowe. To dużo bardziej efektywne (z punktu widzenia uczenia się mózgu) podejście niż w tradycyjnym nauczaniu: nauczyciel wyjaśnia, a uczniowie stosują (lub nie).

 

Metoda problemowa
Metodę problemową, wykorzystywaną między innymi w podręcznikach do informatyki,  możemy zastosować przy wprowadzania wielu zagadnień z podstawy programowej. Schematów i reguł uczniowie mogą nauczyć się metodą analizy przykładu.  Nauczyć się w tym wypadku oznacza „skonstruować w mózgu i zrozumieć”. To zupełnie tak, jak w dzieciństwie uczymy się języka ojczystego. Nikt przecież nie wyjaśnia trzylatkowi czym są przypadki w języku polskim = na jakie odpowiadają pytania i jak należy ich używać w zdaniu. Nikt też mu nie tłumaczy, kiedy używać czasu przeszłego. Mózg sam tworzy reguły, pod warunkiem, że ma dostęp do wielu przykładów.  Ten warunek możemy spełnić na lekcji.  Uczniowie dostają kilka wzorców, z których samodzielnie lub w grupach wyciągają wnioski – tworzą reguły. Potem stosują te reguły w nowych sytuacjach.

Możemy sięgnąć do innych sposobów angażowania uczniów: studium przypadku, kierowanego odkrywania, projektu, uczenia się przez nauczanie itd.  Najważniejszy jest świadomy wybór nauczyciela, który potrafi dostosować metodę do celu oraz potrzeb i możliwości młodych ludzi.

POLECAMY:

PRZECZYTAJ TAKŻE: